poniedziałek, 20 stycznia 2014

#19 Inglot nr 241



Będąc ostatnio w CH Plac Unii, o którym wspominałam Wam wczoraj, razem z moją psiapsiółą wybrałyśmy sobie po dwa lakiery ze stanowiska Inglota. Pierwszy nasz wybór padł na szaraczka, którego użyłam przy okazji tego mani. Dzisiaj chciałam Wam pokazać, który jeszcze lakier zwrócił naszą uwagę. Jest to lakier Inglot nr 241 (15 ml, 21 zł). Kolor ten to ciemny pudrowy róż, a nim zatopione jest całe mnóstwo srebrnych drobinek. Pierwszy raz pomalowałam nim paznokcie w weekend, bez top coatu, co szybko skończyło się odpryskami z brzegów paznokci. Tu paznokcie pomalowałam dwoma warstwami lakieru, a następnie użyłam znanego już z wcześniejszych wpisów lakieru Sephora Gel Effect. Efekt bardzo przypadł mi do gustu, dlatego też głęboko zastanawiam się nad dokupieniem innego koloru. A jak Wam się podoba?
Inglot nr 241

Buziaki,
pumkaska

7 komentarzy:

  1. Lakier uroczy, bardzo mi się podoba. Nie wiedziałam, że można takie drobinkowe w Inglocie znaleźć :) Tylko wydaje się być trochę chropowaty, może grubsza warstwa topu by pomogła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest chropowaty, ale wydaje mi się, że taki jego urok :) mi to nie przeszkadza :)

      Usuń
  2. Cudo! Nie podejrzewałam Inglota o tak ładne lakiery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez nie, dopoki nie zobaczylam tego :)

      Usuń
  3. rany, sto lat nie byłam w Inglocie.... a to jedne z pierwszych moich fajniejszych lakierów były ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie do nich zajrzyj, myśle, ze mozesz sie milo zaskoczyc! :)

      Usuń